Jak naprawdę działa pompa ciepła? Jest zima, więc musi być zimno

Dodano:
Zimowy krajobraz Źródło: Unsplash / Bob Canning
Ocena pompy ciepła po jednym zimowym rachunku to błąd. W ogólnym rozliczeniu liczy się cały rok. Wtedy dzięki letnim i wiosennym miesiącom w sumie będzie taniej.

Tegoroczna zima nie jest rekordowa, tylko zupełnie normalna dla naszej szerokości geograficznej. To ciepłe zimy, z którymi Polacy mieli do czynienia przez wiele ostatnich lat, nie tylko sprzyjały rozleniwieniu, ale także przyzwyczajały do względnie przewidywalnego rachunku za ciepło. Tym razem jest inaczej.

Nawet ci, którzy dobrze znoszą wysoką temperaturę latem, są zmęczeni, znużeni, rozkojarzeni kiedy sięga blisko 40 stopni Celsjusza. Klimat się zmienia, i to nie na korzyść człowieka, dlatego właśnie z powodów klimatycznych Unia Europejska eliminuje węgiel. Jest to paliwo kopalne o największej emisji dwutlenku węgla, i z tego powodu kluczowe dla ograniczania globalnego ocieplenia. Alternatyw dla węgla jest kilka – problemem są rachunki.

Jak działa pompa ciepła?

Polacy wymieniają piece i kotły węglowe na pompy ciepła i fotowoltaikę, a potem płaczą i płacą. Miało być ciepło i tanio, ale nie jest. Już rachunki za względnie ciepły grudzień potrafią przyprawić o frustrację – 1100 zł miesięcznie. Co będzie po mroźnym styczniu? Jeszcze drożej. Taniej będzie dopiero wiosną i latem, a dzięki temu całoroczny rachunek w sumie będzie niższy.

Konstrukcja pompy cieplnej nie jest skomplikowana – urządzenie pobiera darmową energię z otoczenia (powietrza lub gruntu) i przy użyciu prądu przekazuje ją do instalacji grzewczej. W idealnych warunkach z każdej kilowatogodziny energii elektrycznej otrzymujemy przeważnie trzy kilowatogodziny ciepła. Kiedy temperatura mocno spada, wydajność urządzenia drastycznie maleje. Wówczas pompa używa grzałek elektrycznych, które pobierają energię w stosunku 1:1 i windują rachunek za prąd pod sufit.

Fotowoltaika nie ratuje sytuacji, ponieważ zimą działa na ułamku swoich możliwości, więc po wykorzystaniu zgromadzonych nadwyżek prąd pochodzi z sieci.

Błędy Polaków przy wyborze pompy ciepła

Według ministra energii Miłosza Motyki który odpowiadał na pytania w programie „Gość Poranka” na antenie TVP Info, kluczowe pytanie brzmi: czy mówimy o prognozie rachunku, czy o faktycznym rozliczeniu za zużycie? Czy problem wynika z samej pompy ciepła – czy działa ona sprawnie i czy została prawidłowo dobrana oraz zainstalowana? Źle dobrane urządzenia, przy niskich temperaturach – a takie występowały w grudniu i występują w styczniu – mogą powodować wysokie rachunki.

Zdaniem ministra energii, przy instalowaniu pomp ciepła trzeba zwracać uwagę na jakość urządzeń. – Tak ważna jest certyfikacja – aby nie dochodziło do sytuacji, w których przeznaczone do pracy np. tylko do -5 stopni Celsjusza są instalowane w naszej szerokości geograficznej.

Na pytanie, kto zapłaci najwyższe rachunki za ogrzewanie mieszkania i domu, minister energii odpowiedział wprost: „Najwyższe rachunki zapłacą ci, którzy nie mają fotowoltaiki, a ogrzewają dom pompą ciepła - a takie przypadki się zdarzają”. Innymi słowy – bez fotowoltaiki, mimo jej zimowych wad, byłoby jeszcze drożej. I liczy się suma rachunków za cały rok, bo jak jest zima, to musi być zimno.

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...